W branży transportowej każda zaległość w płatnościach, może wywołać efekt domina – opóźnienia w wypłatach dla podwykonawców, zagrożenie utratą płynności, a w skrajnych przypadkach upadłość przedsiębiorstwa. W tak dynamicznym i niskomarżowym sektorze, jak TSL, skuteczne odzyskiwanie należności to nie tylko kwestia egzekwowania prawa, ale często być albo nie być dla firmy. Którą drogę zatem wybrać – postępowanie sądowe, czy windykację polubowną?
Na koniec 2025 roku prawie 2,4 mln osób posiadało łącznie ponad 81 mld zł zaległych zobowiązań. Co piętnasty Polak może się więc spodziewać, że któregoś dnia otrzyma wezwanie do zapłaty. Jest ono formalnym sygnałem, że wyznaczony czas na uregulowanie należności minął. Ten dokument to pierwszy krok w procesie odzyskiwania zobowiązań. Otrzymanie tego rodzaju pisma może wywołać stres, ale konkretne działania pomogą znaleźć najlepsze rozwiązania. Justyna Pawłowska, ekspertka Intrum, przedstawia najważniejsze kroki, które warto podjąć.
W branży TSL temat windykacji należności powraca jak bumerang. Z jednej strony przedsiębiorcy zmagają się z chronicznymi zatorami płatniczymi, z drugiej – wciąż krążą liczne stereotypy, które sprawiają, że wiele firm reaguje zbyt późno albo unika działań windykacyjnych. W efekcie przedsiębiorcy narażają się na utratę płynności finansowej i problemy z dalszym rozwojem.
Współpraca z zagranicznymi partnerami biznesowymi zazwyczaj zaczyna się od ambitnych planów rozwoju. Dane pokazują jednak, że ryzyko problemów z regulowaniem należności pozostaje istotnym elementem międzynarodowych relacji handlowych. Według raportu „Intrum European Payment Report 2025” aż 11,4 proc. przychodów europejskich firm trafia na konta po czasie, co bezpośrednio obciąża płynność finansową przedsiębiorstw. W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma nie tylko sama egzekucja należności, ale także wybór właściwego kraju, sądu i procedury. Błędy na tym etapie mogą wydłużyć postępowanie o miesiące, dlatego coraz większą rolę odgrywają unijne mechanizmy, które upraszczają windykację transgraniczną.
Windykacja należności to temat, który wielu przedsiębiorców odkłada na później, często wierząc, że poradzą sobie samodzielnie. Niestety, brak doświadczenia i znajomości mechanizmów prawnych może prowadzić do błędów, które znacząco zmniejszają szanse na odzyskanie pieniędzy.
Może się wydawać, że osoby młode, należące do pokolenia Z, żyją chwilą i bez zastanowienia zaciągają zobowiązania na rzeczy, które nie są im niezbędne do życia, przez co często popadają w finansowe tarapaty. Z drugiej strony mamy polskich seniorów, którzy w większości pobierają niskie emerytury. Czy to oni lub generacja Z mają największe długi? Okazuje się, że nie. Raport InfoDług pokazuje, że pokolenie X – 45-54 latków – ma najwyższe średnie zadłużenie na osobę i najwyższą kwotę długów. Najwięcej zadłużonych osób należy do pokolenia Y – mających 35-44 lat. Problemy finansowe osób w tym wieku potwierdzają dane KRD – z 5 tys. zadłużonych, którzy ogłosili upadłość konsumencką w III kwartale 2023 r., największą grupę stanowili ci, którzy mają od 36 do 45 lat.
O ogólnych zasadach dotyczących obowiązującej od 15 stycznia abolicji składek ZUS mówiło się sporo. Są jednak kwestie, które budzą pewne wątpliwości wśród samych zainteresowanych. Jakiego rodzaju składki mogą zostać umorzone?
Inflacja wpłynęła negatywnie na sytuację finansową wszystkich konsumentów w naszym kraju, ponieważ nikt nie jest w stanie „uciec” przed podwyżkami cen. Jak pokazuje raport ”European Consumer Payment Report 2023”, w przypadku niemałej grupy mają one dalsze konsekwencje. 34% konsumentów pytanych przez Intrum deklaruje, że w ciągu ostatniego roku nie zapłacili na czas przynajmniej jednego rachunku.
Dłużnikiem może zostać tylko osoba, która wydaje ponad stan, nie potrafi zarządzać swoimi finansami i zupełnie straciła kontrolę nad spłatą swoich zobowiązań. To mit! Wystarczy dłuższa choroba, która uniemożliwi pracę, a brak regularnych dochodów przełoży się na zwlekanie z terminową zapłatą rachunków.
Zatory płatnicze są realnym problemem polskiej gospodarki. Doskonale wiedzą o tym przedsiębiorcy – jak wynika z danych Intrum[1], już 8 na 10 firm (79%) w naszym kraju ma problem z klientami niepłacącymi na czas, a odzyskiwanie należnych im środków zajmuje aż 82 dni w skali roku! Jednocześnie 6 na 10 przedsiębiorców (62%) przyznaje, że w ciągu następnych miesięcy tylko przybędzie nieterminowych klientów, a z kolei 66% obecnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej jest zaniepokojonych brakiem wypłacalności klientów.
W 2023 roku liczba kredytobiorców wyniosła 14,7 mln. Spośród wszystkich zaciągniętych przez nich kredytów aż 449,4 mld zł stanowiły kredyty hipoteczne. Tylko we wrześniu 2023 roku udzielono aż 18,1 tysięcy kredytów mieszkaniowych, a ich wartość stanowiła ponad 7 mld zł.
Zdarza się, że o problemach finansowych naszych bliskich dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy odeszli. Już ten sam fakt jest wystarczająco trudny, a potem dowiadujemy się, że kochana babcia czy ciocia zostawiła w spadku nie tylko mieszkanie, czy zestaw rodzinnych sreber, ale również… długi! Co wtedy? Kluczowa jest wiedza, jakie są konsekwencje dla spadkobiercy, gdy świadomie rezygnuje z majątku, ale także i z konieczności spłaty nieswojego długu, a z czym musi się liczyć, gdy decyduje się przyjąć zadłużony spadek. Chociaż przyjęcie majątku z długiem może być wyzwaniem finansowym, to jednak bywają sytuacje, w których podjęcie tego ryzyka się opłaca. Dlaczego? Czy spłata odziedziczonego zadłużenia wygląda inaczej niż „zwykłego” długu? Ekspert Intrum odpowiada.
Najmłodsze pokolenie dorosłych Polaków to najszybciej powiększająca się grupa dłużników – aż 124,3 tys. osób w wieku od 18 do 24 r. życia ma na koncie zaległe długi.
W Polsce jest obecnie aż 2,66[1] mln osób, które nie radzą sobie ze spłatą zaciągniętych długów, a ich zaległości wynoszą łącznie aż 72,5 mld zł[2]. Te dane mogą przerażać.
Z badań wynika, że ponad połowa Polaków, bo aż 61,4% nie pożycza pieniędzy rodzinie ani znajomym[1]. Skąd ten brak zaufania do bliskich, jeśli chodzi o finanse? Odpowiedź może kryć się w tym, że niemal co 4. udzielający takiej pożyczki (23%), wskazuje, że musi czekać na swoje pieniądze jeszcze długo po ustalonym terminie. „Boimy się” też „wymówek”: tłumaczenia się pożyczkobiorcy jego/jej trudną sytuacją finansową (43,4%) czy kłopotami rodzinnymi (20,5%). Dodatkowo ponad 19% osób, które pożyczają od krewnych, w ogóle nie czuje potrzeby usprawiedliwienia się i podania powodu opóźnienia zwrotu środków.