Pomimo jednych z najsurowszych w Unii Europejskiej przepisów antyzatorowych, wiele polskich małych i średnich firm ma poważny problem z utrzymaniem płynności finansowej. Segment wypracowujący niemal co drugą złotówkę polskiego PKB i zatrudniający prawie siedem milionów pracowników stale walczy o utrzymanie się na powierzchni, a opóźnienia w płatnościach stanowią dla niego poważne zagrożenie – eksperci szacują, że w ciągu najbliższego roku może upaść nawet 11 milionów europejskich przedsiębiorstw. Niepokoić może fakt, że mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa mają problem ze ściągnięciem należności nie tylko od podmiotów prywatnych, ale także od instytucji publicznych, a realny termin płatności przekracza termin umowny średnio aż o siedemnaście dni.
W momencie, gdy przedsiębiorstwo znajduje się w trudnej sytuacji finansowej i istnieje ryzyko, że nie będzie w stanie spłacić swoich zobowiązań, ważne jest, aby jak najszybciej skorzystać z pomocy specjalistów. Doradcy finansowi mogą pomóc w przygotowaniu planu restrukturyzacji, który pozwoli na przetrwanie przedsiębiorstwa i uniknięcie upadłości. Warto również rozważyć skorzystanie z programów rządowych, takich jak tarcza antykryzysowa, które mogą pomóc w przetrwaniu trudnego okresu.
Według najnowszych danych z Intrum European Payment Report 2026 (EPR), polskie firmy operują z marginesem bezpieczeństwa płatniczego, który niemal w całości został już wykorzystany. Średnio 11,4% przychodów polskich przedsiębiorstw wpływa po terminie, a próg, po którym opóźnienia zaczynają zagrażać działalności operacyjnej, wynosi 11,5%. Różnica między tymi wartościami to zaledwie 0,1 punktu procentowego. Każde dodatkowe pogorszenie dyscypliny płatniczej kontrahentów może bezpośrednio zachwiać płynnością wielu firm. Skala zjawiska potwierdzana jest przez kondycję gospodarki: łączne zaległości płatnicze polskich przedsiębiorstw przekroczyły na koniec listopada 2025 r. 46,2 mld zł, a liczba niewypłacalności osiągnęła w 2025 r. historyczny rekord 6566 przypadków[3], mimo że PKB Polski wzrosło w tym samym roku o 3,6%.
Kultura płatnicza w polskich przedsiębiorstwach ewoluuje pod wpływem rosnących kosztów działalności, zmiennej koniunktury i coraz trudniejszych warunków prowadzenia biznesu. Firmy są dziś bardziej świadome znaczenia terminowych rozliczeń, jednak presja ekonomiczna powoduje, że opóźnienia w płatnościach pozostają jednym z najdotkliwszych wyzwań w relacjach B2B.
Spółka z o.o. jest jedną z form prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, która coraz częściej wybierana jest jako alternatywa dla jednoosobowej działalności gospodarczej. Choć założenie spółki daje wiele korzyści i zapewnia bezpieczeństwo finansowe, nakłada na przedsiębiorców także sporo dodatkowych obowiązków. Jeśli decydujesz się na spółkę z o.o., masz obowiązek prowadzenia pełnej księgowości i ksiąg rachunkowych. Co jeszcze się zmieni w Twojej firmie?
Ponad połowa firm obawia się dziś, że ich klienci nie uregulują zobowiązań na czas – wynika z raportu Intrum European Payment Report 2025. Choć w pierwszej połowie 2025 roku polska gospodarka przejawiała oznaki stabilizacji, z prognozowaną roczną dynamiką PKB na poziomie 3,6%, to jednak w kolejnych latach przewidywane jest stopniowe zmniejszenie dynamiki do ok. 3,1% w roku 2027. Takie spowolnienie może dodatkowo pogłębiać problemy z płynnością, które i tak są już poważnym wyzwaniem dla przedsiębiorstw. Aż co czwarty przedsiębiorca przyznaje, że w perspektywie dwóch lat musi liczyć się z ryzykiem zamknięcia firmy – w sektorze MŚP podobne obawy zgłasza niemal 30% podmiotów. Opóźnienia w płatnościach to dziś jeden z najważniejszych czynników ryzyka w biznesie. Dlatego profilaktyka zadłużeniowa, jasno sformułowane umowy – także leasingowe – oraz profesjonalne wsparcie doradcze stają się fundamentami świadomego zarządzania finansami.
Internet, nowe technologie i sztuczna inteligencja stały się wyznacznikiem rozwoju ekonomicznego Europy. Właściwa i skuteczna ochrona tajemnic przedsiębiorstwa i know-how stanowią wyzwanie dla prawników, specjalistów IT oraz władz Unii Europejskiej i państw członkowskich.
2025 rok przyniesie szereg zmian prawnych, technologicznych i operacyjnych, które znacząco wpłyną na sektor transportu, spedycji i logistyki. Od nowych regulacji celnych, przez wdrożenie zaawansowanych technologii, po zmieniające się wymagania środowiskowe – przedsiębiorstwa będą musiały dostosować się do nowych realiów, by utrzymać swoją konkurencyjność.
Według danych z raportu Intrum – European Payment Report 2024 – przedsiębiorstwa w Europie zmagają się z zaległymi należnościami o wartości ponad 10,5 biliona euro, a na ich odzyskiwanie statystyczne przedsiębiorstwo poświęca 524 godziny w ciągu roku. Firmy w Polsce poświęcają na ten cel 534 godziny, czyli aż o 10 godzin więcej, co przy uwzględnieniu długości dnia roboczego, trwającego 8 godzin, przekłada się na ponad 66 dni robocze. Dla wielu takie poświęcenie jest znaczące, ponieważ jest to ponad ¼ etatu, która mógłby być poświęcona na podstawową działalność i rozwój przedsiębiorstwa.
Płynność finansowa kontrahentów wpływa bezpośrednio na aktualną kondycję i przyszły rozwój przedsiębiorstwa. Opóźnienia w zapłacie za wykonaną usługę lub sprzedany towar mogą wstrzymać planowane inwestycje, a nawet utrudnić uregulowanie własnych zobowiązań. Jak wskazują badania Intrum, w związku ze spowolnieniem gospodarczym terminowa zapłata dostawcom stanowi spore wyzwanie dla połowy przedsiębiorców. Choć ryzyko opóźnień ze strony kontrahentów jest wkalkulowane w działalność gospodarczą, właściciele firm mogą je znacząco ograniczyć przy pomocy dostępnych danych i narzędzi.
Współczesne przedsiębiorstwa działają w dynamicznym środowisku, w którym efektywne zarządzanie sprzedażą i magazynem odgrywa kluczową rolę w osiągnięciu sukcesu. Płynność operacyjna, czyli zdolność firmy do sprawnego realizowania codziennych procesów, zależy w dużej mierze od optymalizacji tych dwóch obszarów. Zaniedbania, takie jak ręczne błędy w obsłudze danych czy brak integracji systemów, mogą prowadzić do poważnych strat – zarówno finansowych, jak i wizerunkowych.
W branży transportowej każda zaległość w płatnościach, może wywołać efekt domina – opóźnienia w wypłatach dla podwykonawców, zagrożenie utratą płynności, a w skrajnych przypadkach upadłość przedsiębiorstwa. W tak dynamicznym i niskomarżowym sektorze, jak TSL, skuteczne odzyskiwanie należności to nie tylko kwestia egzekwowania prawa, ale często być albo nie być dla firmy. Którą drogę zatem wybrać – postępowanie sądowe, czy windykację polubowną?
25 lipca 2025 r. sejm uchwalił ustawę, która wprowadza na rynek Krajowy System e-Faktur (KSeF). Zgodnie z nowymi zasadami, od 1 lutego 2026 roku duże firmy, których sprzedaż przekracza 200 milionów złotych, będą musiały wystawiać faktury przez KSeF. Mniejsze przedsiębiorstwa dołączą do tego obowiązku trochę później – od 1 kwietnia 2026 roku. Kto i od kiedy będzie musiał realnie obsługiwać faktury przez KSeF?
Problemy z płynnością finansową wciąż dla wielu przedsiębiorców brzmią jak wyrok. Komornik, paraliż operacyjny, a na końcu upadłość - ten scenariusz, choć głęboko zakorzeniony, ma coraz mniej wspólnego z realiami współczesnego prawa gospodarczego. Zmiana, jaka zaszła w polskim systemie prawnym po wejściu w życie Prawa restrukturyzacyjnego w 2016 roku, jest fundamentalna. Celem nie jest już likwidacja przedsiębiorstwa, ale jego uratowanie.
W okresie od stycznia do sierpnia 2024 roku do Skarbu Państwa wpłynęło 365,76 miliarda złotych z tytułu dochodów podatkowych. Największa część z podatków dochodowych pochodziła od osób fizycznych, bo aż 58,75 miliarda złotych, podczas gdy firmy wpłaciły 41,7 miliarda złotych – podało Ministerstwo Finansów. Ustawa budżetowa na 2024 rok przewiduje dalszy wzrost tych kwot. Jednocześnie przedsiębiorstwa staną przed nowymi wyzwaniami związanymi z wprowadzeniem JPK_KR_PD. Choć nowe regulacje nakładają na firmy dodatkowe obowiązki, eksperci wskazują, że cyfryzacja systemu podatkowego może przynieść liczne korzyści, zarówno przedsiębiorcom, jak również dla skarbu państwa poprzez uszczelnienie systemu rozliczeniowego.