Kultura płatnicza w polskich przedsiębiorstwach ewoluuje pod wpływem rosnących kosztów działalności, zmiennej koniunktury i coraz trudniejszych warunków prowadzenia biznesu. Firmy są dziś bardziej świadome znaczenia terminowych rozliczeń, jednak presja ekonomiczna powoduje, że opóźnienia w płatnościach pozostają jednym z najdotkliwszych wyzwań w relacjach B2B.
Płynność finansowa kontrahentów wpływa bezpośrednio na aktualną kondycję i przyszły rozwój przedsiębiorstwa. Opóźnienia w zapłacie za wykonaną usługę lub sprzedany towar mogą wstrzymać planowane inwestycje, a nawet utrudnić uregulowanie własnych zobowiązań. Jak wskazują badania Intrum, w związku ze spowolnieniem gospodarczym terminowa zapłata dostawcom stanowi spore wyzwanie dla połowy przedsiębiorców. Choć ryzyko opóźnień ze strony kontrahentów jest wkalkulowane w działalność gospodarczą, właściciele firm mogą je znacząco ograniczyć przy pomocy dostępnych danych i narzędzi.
Nierzetelny kontrahent, który nie reguluje swoich zobowiązań na czas jest poważnym zagrożeniem dla płynności finansowej przedsiębiorstwa.
Według Intrum European Payment Report 2025, problem zatorów płatniczych pozostaje jednym z największych wyzwań dla przedsiębiorców. Wiele polskich firm wciąż musi poświęcać znaczną część swoich zasobów na działania windykacyjne. Średnio 9,5 godziny tygodniowo lub 64 dni rocznie– tyle zajmuje im monitorowanie płatności, ponaglanie kontrahentów i podejmowanie prób odzyskania należnych środków. Mimo tych wysiłków, 11,5% przychodów jest opłacanych po terminie, co negatywnie wpływa na płynność finansową firm.
W ubiegłym roku na wakacje wyjechało 60 proc. Polaków, a wszystko wskazuje na to, że tegoroczny sezon przyniesie jeszcze lepszy wynik[1]. Z danych Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego wynika, że tylko w pierwszym kwartale z wyjazdów zorganizowanych skorzystało o 120 tys. osób więcej niż w tym samym okresie w 2024 roku – to wzrost o 5,5 proc[2]. Choć liczby te pokazują, że rośnie zaufanie do wyjazdów zorganizowanych, nie wszystkim turystom udaje się uniknąć rozczarowań. Skorzystanie z usług profesjonalnej firmy jest wygodne, ale wiąże się z pewnym ryzykiem. Co zrobić, gdy zamiast zasłużonego wypoczynku czeka nas walka o zwrot pieniędzy?
Polskie firmy wdrażają sztuczną inteligencję w finansach szybciej, niż poznają reguły jej stosowania. Niemal dwie trzecie z nich korzysta już z narzędzi AI w obsłudze płatności, ale tylko 36% deklaruje dobrą znajomość unijnego rozporządzenia o sztucznej inteligencji (AI Act). To luka, która już wkrótce może oznaczać realne ryzyko: od sierpnia 2026 r. przepisy AI Act zaczną w pełni obowiązywać, a polski nadzór nad sztuczną inteligencją dopiero się formuje.
Branża TSL stale mierzy się z wyzwaniami, jednak obecna kumulacja trudności jest wyjątkowo dotkliwa. Przewoźnicy od lat radzą sobie bez systemowego wsparcia czy unijnych dotacji, ale natłok regulacji (SENT, Pakiet Mobilności), niestabilne ceny paliw oraz drastyczne podwyżki myta u naszych zachodnich sąsiadów to czynniki, które radykalnie odróżniają dzisiejszą rzeczywistość od minionych lat.
Aż 53 proc. firm przyznaje, że niewypłacalność kontrahentów martwi je bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Dane z raportu European Payment Report 2025 autorstwa Intrum pokazują, że niepewność i ograniczone zaufanie w relacjach biznesowych utrzymują się na wysokim poziomie. W praktyce takie podejście często prowadzi do nieuzasadnionej rezygnacji z części kontraktów, co negatywnie odbija się na finansach obu stron, a w szerszym kontekście – także gospodarce całego kraju. Sytuacja ta, określana jako „podatek od nieufności”, jest szczególnie ryzykowna dla tych organizacji, których działalność bazuje na szybkiej wymianie towarów i usług. Jakie są jej konsekwencje i jak je ograniczyć?
Na tle innych krajów Polska wiedzie prym, jeżeli chodzi o nieterminowe regulowanie należności. Firmy rokrocznie ponoszą straty z tytułu nieopłaconych w terminie należności. Windykatorzy, a nawet ustawodawca przekonują przedsiębiorców, że zlecenie odzyskania należności profesjonalistom nie musi wiele kosztować.
Jeszcze kilka lat temu termin „prokliencki” był jednym z najmniej spodziewanych określeń dla windykatora. Windykacja kojarzyła się przede wszystkim z trudnymi rozmowami, z presją i eskalacją konfliktu. Czy jest zatem możliwe połączenie skutecznego odzyskiwania długów z podejściem proklienckim? Ku zdziwieniu wielu osób kierujących się stereotypami - jest to nie tylko możliwe, ale wręcz konieczne w nowoczesnym biznesie.
25 i 26 kwietnia w Hotelu Warszawianka pod Serockiem odbędzie się kolejna, IV już edycja April Consumer Credit Days.
Jeszcze do niedawna – i być może dla części osób nadal – słowo „windykator” przywoływało obraz postawnego mężczyzny, który zamiast siły argumentów wykorzystywał argument siły. Taki model windykacji bezpowrotnie odszedł jednak do przeszłości. Współczesne zarządzanie wierzytelnościami opiera się dziś na zupełnie innych fundamentach. Jak wygląda windykacja w 2026 roku?
Deweloper czy duży inwestor mogą narzucić długie terminy zapłaty za usługę. Im mniejsza firma budowlana podejmuje się pracy, tym większy to dla niej kłopot. Są jednak sposoby na szybsze uzyskanie należności.
W Polsce rośnie problem związany z terminowym regulowaniem należności. Skuteczne dotarcie do dłużnika i zoptymalizowanie procesu odzyskiwania długów, może okazać się kluczem do usprawnienia wielu procesów w organizacji.
Windykacja przez wiele lat kojarzyła się z negatywnie – często była postrzegana jako brutalna, agresywna i pozbawiona jakichkolwiek zasad etycznych. Jednak w ciągu ostatnich lat branża ta przeszła znaczną transformację, stawiając na profesjonalizm, przejrzystość i szacunek wobec klientów.