Od kilkudziesięciu lat, a zwłaszcza od początku XXI wieku, handel elektroniczny stał się codziennością i nikogo już to zjawisko nie dziwi.
Pomnażanie kapitału własnego jest celem każdego przedsiębiorstwa; również osobom prywatnym zależy na powiększaniu swojego majątku.
Inwestowanie w akcje kojarzy się zwykle z wielkimi emocjami i słupkami wartości, które skaczą z minuty na minutę. Istnieje jednak i inna forma lokowania kapitału. Chodzi o fundusze zamknięte.
Pierwsza część czwartkowego handlu na europejskim rynku przebiegła pod hasłem wyraźnego wzrostu cen wspólnej waluty i akcji notowanych na Starym Kontynencie
Niski poziom stóp procentowych sprawia, że nasze pieniądze na kontach oszczędnościowych czy lokatach zamiast zarabiać tracą na wartości. Nic więc dziwnego, że coraz bardziej popularne stają się aparthotele i condohotele, które bez niepotrzebnego ryzyka umożliwiają zwrot z inwestycji na poziomie 4-8% rocznie.
Dostęp do źródeł finansowania to jedna z najczęściej wymienianych barier w prowadzeniu działalności gospodarczej. Skąd czerpać dodatkowe środki na rozwój własnej firmy?
Pomimo bardzo nerwowego początku środowa sesja na globalnych rynkach akcyjnych zakończyła się wzrostami. Ogólnoświatowy indeks MSCI AC World zwyżkował o 0,63%, po tym jak nieco opadły obawy inwestorów o możliwe konsekwencje kryzysu zadłużenia w Eurolandzie. Na 0,65% plusie zamknął też wczorajszy handel główny wskaźnik GPW, czyli WIG20.
Młodzi ludzie, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z pracą i karierą zawodową, rzadko myślą o dalszej przyszłości. Szczególnie obca jest im myśl, że przyjdzie kiedyś moment, w którym niemożliwe stanie się podjęcie jakichkolwiek zobowiązań zawodowych.
Po środowym silnym wzroście cen akcji na GPW oraz równie istotnym wzmocnieniu naszej waluty, w tym przede wszystkim do dolara, dziś polskie aktywa znalazły się pod wyraźną presją spadkową. Dane, które napłynęły w czwartek z Chin rozczarowały inwestorów, a niepokój uczestników globalnych rynków finansowych wzbudziły też wyrażone dziś przez Europejski Bank Centralny i szefa Deutsche Banku opinie, sumarycznie doprowadzając do zwiększenia awersji do ryzyka na świecie widocznego chociażby poprzez pryzmat przeceny euro względem dolara i spadków na parkietach Starego Kontynentu.
Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie jest już piątą zwyżkową z kolei. Skala wzrostu jest znaczna, a na jej fali główne indeksy GPW dotarły dziś do najwyższego poziomu od 27-28 marca (WIG max. 41920,45 pkt, a WIG20 max. 2316,48 pkt).
Gwałtowny spadek oprocentowania depozytów bankowych, z których już ubyło ponad 6 mld złotych, spadek rentowności polskich papierów dłużnych, czy malejąca atrakcyjność skarbowych obligacji stają się nieatrakcyjne dla przedsiębiorców i coraz bardziej sprzyjają inwestycji w nieruchomości.
W środę po jednodniowej przerwie na GPW znów zagościły spadki. Od samego początku sesji handel na szerokim rynku warszawskiego parkietu odbywał się pod kreską.
Tak jak należało tego oczekiwać globalne rynki po chwilowym, zaledwie dwudniowym „zaniku pamięci”, kiedy to ceny akcji na świecie rosły, euro zyskiwało na wartości do dolara, a notowania zielonego jako takie spadały, znów przypomniały sobie o największym dla nich czynniku ryzyka jakim jest europejski kryzys zadłużenia.
Wiosna to czas zmian nie tylko w naturze, ale też w domowych finansach. Wydajemy więcej, bo rosną nasze potrzeby.
W piątek nastroje na polskim rynku finansowym uległy pogorszeniu, choć jeszcze w czwartek były one wyśmienite. Główny indeks warszawskiego pakietu zakończył dzisiejszą sesję na 0,03% minusie, zniżkując do poziomu 2166,38 pkt, a o godz. 17:30 złoty tracił na wartości: 0,40% wobec euro (kurs EUR/PLN 4,4196) i 1,70% wobec dolara (kurs USD/PLN 3,4875).