Kolejna grupa młodych-dorosłych, czyli świeżo upieczeni studenci, rozpoczynają samodzielne życie na własny rachunek. Początki zarządzania finansami osobistymi mogą być trudne i stresujące. Pogodzenie niemałej liczby wydatków przy przeważnie niewielkich dochodach, może okazać się wyzwaniem. Banki kuszą kredytami, a firmy zakupami na raty i odroczonymi płatnościami. Te rozwiązania są dobrą opcją, póki stać nas na spłatę zaciągniętych zobowiązań. Niestety, zadłużenie wśród młodych Polaków ciągle rośnie.
Pewna część z nas wie doskonale o tym, że wychodzenie z długów to opcja nie łatwa, ale warto też pamiętać o tym, że ludzie u których jesteśmy zadłużeni nie chcą naszego bankructwa.
Umowy leasingowe od lat należą do najchętniej wybieranych form finansowania inwestycji przez polskie firmy - aż 66% małych i średnich przedsiębiorstw wskazuje go jako najważniejsze źródło, co daje drugi najwyższy wskaźnik w całej Unii Europejskiej. Popularność ta nie dziwi: leasing pozwala na szybki dostęp do nowoczesnych technologii i środków trwałych, bez konieczności angażowania dużego kapitału własnego. Zyskuje się elastyczność, korzyści podatkowe i możliwość systematycznej wymiany sprzętu, ale za tą wygodą stoi odpowiedzialność. Gdy firma przestaje regulować raty, zaczyna się ciąg zdarzeń, którego skutki mogą poważnie zagrozić dalszemu prowadzeniu działalności. W 2024 roku zadłużenie wobec firm leasingowych przekroczyło 1,36 mld zł i było o niemal o 1/4 wyższe niż rok wcześniej.
Komisja Nadzoru Finansowego niedawno opublikowała ciekawe dane na temat mieszkaniowego zadłużenia Polaków.
W I kwartale tego roku ogłoszono 2 054 upadłości konsumenckie, II kwartał zamknął się podobną liczbą, a tylko w ciągu lipca i sierpnia przybyło w naszym kraju 2 675 „bankrutów”[1].
Długi w bankach, zaległości względem telekomów i…. firm ubezpieczeniowych. Długi ubezpieczeniowe znajdują się na niechlubnej liście TOP 3 wszystkich wierzytelności obsługiwanych przez Intrum, lidera rynku windykacji. Według danych z Krajowego Rejestru Długów, dłużnicy są winni towarzystwom ubezpieczeniowym ponad 402 mln zł (w ciągu roku kwota ta wzrosła o 20 mln zł!), z czego konsumenci blisko 181,5 mln zł!. Mowa o ponad 166 tys. Polaków, którzy nie płacą ubezpieczycielom na czas[3]. Realnie to zadłużenie jest jeszcze większe, ponieważ część zaległości, te wynoszące mniej niż 200 zł, nie zostają wpisywane do KRD.
Utrata bliskiej nam osoby jest trudnym i przykrym doświadczeniem. Jednym z wyzwań organizacyjnych przed jakimi zdarza nam się wtedy stanąć, są formalności związane ze spadkiem. Sprawa może wydać się prosta, gdy w grę wchodzi odziedziczenie majątku bez żadnych zobowiązań. Ale co, gdy krewny pozostawił zadłużenie? Czy w takiej sytuacji należy wyłącznie odrzucić spadek? Zapraszamy do przeczytania kolejnego odcinka cyklu „Ogarniam Finanse” od Intrum. Wyjaśniamy, w jakich sytuacjach przyjęcie spadku może być słusznym rozwiązaniem, a także podpowiadamy, co warto w tym zakresie zrobić i o co zadbać, by nie popaść w ewentualne problemy finansowe.
Wychowanie jednego dziecka, tym bardziej kilkorga dzieci to wyzwanie, także pod względem finansowym, które w obecnej rzeczywistości ekonomicznej naszego kraju spędza wielu rodzicom sen z powiek. Sytuacja staje się jeszcze bardziej dramatyczna, gdy ta odpowiedzialność ciąży tylko na jednym rodzicu czy opiekunie, mimo że ustalenia rozstających się partnerów były zupełnie inne.
Co 5. firma nie sprawdza wiarygodności finansowej kontrahentów przed realizacją umowy bądź zlecenia. Te, które to robią, najczęściej ograniczają weryfikację tylko do nowych klientów - wskazuje tak 43 proc. przedsiębiorstw. Najczęściej sprawdzają ich zadłużenie w biurach informacji gospodarczej, np. w KRD. Aż 36 proc. byłoby gotowych nawiązać współpracę z partnerem biznesowym wiedząc, że jest on dłużnikiem – wynika z badania „Audyt windykacyjny” Kaczmarski Inkasso.
W każdej firmie mogą pojawić się przejściowe trudności z płynnością finansową. Nie jest też tajemnicą, że opłaty, z jakimi wiąże się posiadanie firmy, mogą być wysokie. Kiedy zaczynają piętrzyć się zaległości w urzędach, te są bezlitosne. Odsetki rosną, a nie jest to jedyna konsekwencja nieterminowości.
Początek września to tradycyjnie czas, kiedy wszyscy rodzice muszą zajrzeć głębiej do kieszeni. Już rok temu na wyprawkę szkolną dla dziecka lub nastolatka trzeba było wydać średnio 1233 zł – to kwota, jaką trzeba zapłacić za podręczniki, przybory, plus obowiązkowe opłaty, np. ubezpieczenie.
Jak wynika z danych KRD, łączne zadłużenie konsumentów-multidłużników, czyli osób, które mają zaległe zobowiązanie wobec co najmniej 3 wierzycieli, wynosi już 22,3 mld zł.
Dzień Babci i Dziadka to dobra okazja, aby przyjrzeć się sytuacji finansowej seniorów. Rosnące koszty życia coraz częściej rozmijają się z wysokością świadczeń emerytalnych, co sprawia, że stabilność finansowa tej grupy bywa krucha. Potwierdzają to dane z najnowszego raportu Intrum European Consumer Payment Report 2025. 38 proc. przedstawicieli pokolenia boomers, czyli osób w wieku 62-80 lat deklaruje, że roczny dochód ich gospodarstwa domowego znajduje się poniżej średniej. Mimo ograniczonych możliwości finansowych pozostają oni jednak wyjątkowo zdyscyplinowani płatniczo: rachunki traktują priorytetowo i zadłużają się w ostateczności.
W tym roku ok. 100 000 kredytów udzielonych we frankach ma 10 rocznicę spłaty. Średnia wysokość zaległości w momencie ich zaciągnięcia wynosiła ok. 220 tys. zł. Z wyliczeń Expandera wynika, że obecnie zadłużenie dla takiego kredytu to ok. 270 tys. zł. Niestety, nic nie wskazuje na to, że spadnie istotnie w najbliższym czasie.
Z raportu Intrum European Consumer Payment Report 2023 wynika, że wzrost kosztów utrzymania spowodował, że polscy konsumenci są w najgorszej sytuacji finansowej od lat. 64% ankietowanych twierdzi, że po opłaceniu podstawowych wydatków ma do dyspozycji mniej pieniędzy niż rok wcześniej, a 61% ankietowanych musi ograniczać codzienne wydatki. Aby stawić czoła rosnącym kosztom utrzymania Polacy poszukują dodatkowych źródeł zarobków. Aż 40% Polaków zatrudnionych na etacie podejmuje dodatkową pracę, z czego cztery na dziesięć osób poświęca na dorabianie ponad 10 godzin tygodniowo[1].