11-08-2025, 13:50
Od 30 grudnia 2025 r. firmy będą musiały spełniać nowe, rygorystyczne wymogi dotyczące ochrony lasów na świecie. Mimo, że Polska nie przyjęła jeszcze przepisów krajowych realizujących unijne rozporządzenie o wylesianiu, nowe regulacje będą w pełni obowiązywać. Nowe prawo dotyczyć będzie tysięcy polskich firm między innymi z branży mięsnej, spożywczej, meblarskiej czy motoryzacyjnej. Brak realizacji nowych unijnych wymogów może oznaczać milionowe kary, nawet do 4% obrotów firmy- ostrzega mecenas Magdalena Szczepanek z kancelarii prawnej Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K.
mecenas Magdalena SzczepanekNowe przepisy wynikają z Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 31 maja 2023 r. dotyczącego udostępniania na rynku UE i wywozu z UE określonych towarów i produktów związanych z wylesianiem i degradacją lasów (tzw. EUDR). Celem regulacji jest zahamowanie globalnego wylesiania, a obowiązki wynikające z rozporządzenia obejmą szerokie spektrum firm w Polsce. Nowe prawo zacznie obowiązywać już od 30 grudnia 2025 r., niezależnie od tego, czy Polska zdąży z ustawą czy nie.
Nowe regulacje obejmą wszystkie firmy, które wprowadzają na rynek UE lub wywożą z UEprodukty pochodzące z bydła, palm olejowych, kakao, kawy, kauczuku, soi i drewna. Lista objętych produktów (zgodnie z załącznikiem nr 1 rozporządzenia) jest bardzo szeroka. Obejmuje liczne branże np. mięsną, spożywczą (czekolada, kawa, olej palmowy, olej sojowy,) meblarską i drzewną (surowe drewno, płyty wiórowe, meble, prefabrykowane budynki z drewna, książki, gazety) czy motoryzacyjną i przemysłową (opony, dętki, pasy i taśmy gumowe, uszczelki)- komentuje mecenas Magdalena Szczepanek z kancelarii prawnej Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K.
Co muszą zrobić firmy, żeby działać zgodnie z nowymi przepisami? Zgodnie z art. 9 i 10 rozporządzenia, każda firma objęta obowiązkiem musi gromadzić i przechowywać przez 5 lat szczegółowe informacje dla każdego produktu: opis, nazwę handlową, rodzaj produktu, ilość i kraj produkcji, dokładną geolokalizację działek, na których go wytworzono, datę lub przedział czasowy produkcji oraz dane wszystkich dostawców i odbiorców. Przedsiębiorstwo powinno także uzyskać dowody, że produkty nie spowodowały wylesiania, zostały wyprodukowane zgodnie z przepisami kraju pochodzenia (np. zaświadczenia, certyfikaty z państw trzecich) oraz przeprowadzić ocenę ryzyka dla każdego produktu, by stwierdzić, czy istnieje prawdopodobieństwo naruszenia przepisów.
Firmy muszą także złożyć tzw. „oświadczenie o należytej staranności” – elektronicznie, za pomocą unijnego systemu informacyjnego. Nowe przepisy to ogromne wyzwanie, szczególnie dla firm importujących produkty z Ameryki Południowej czy Azji. Geolokalizacja działek rolnych czy dokumenty z krajów trzecich mogą być bardzo trudne do pozyskania. Dla małych i średnich firm przewidziano uproszczenia – wystarczy, że zgromadzą dane identyfikacyjne dostawców i odbiorców oraz numery oświadczeń dotyczących należytej staranności.- komentuje mecenas Magdalena Szczepanek z kancelarii prawnej Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K.
Unijne rozporządzenie przewiduje dla firm sankcje za brak realizacji nowych przepisów. Przedsiębiorstwom może grozić grzywna do 4% rocznego obrotu firmy, tymczasowy zakaz wprowadzania lub wywozu produktów a także konfiskata towarów lub dochodów pochodzących z ich sprzedaży. Ostateczne szczegóły kar mają być ustalone w przepisach krajowych – których jednak wciąż brak.
Polski rząd nie przygotował jeszcze projektu ustawy wdrażającej rozporządzenie EUDR. Zgodnie z zapowiedziami, projekt ma być gotowy dopiero w IV kwartale 2025 r., czyli tuż przed wejściem przepisów w życie. Brak krajowych przepisów oznacza, że nie ma jeszcze określonych organów nadzoru i egzekwowania. Planowo kontrolą mają zająć się Inspekcja Ochrony Środowiska, Inspekcja Handlowa, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz Inspekcja Weterynaryjna. Na dziś przedsiębiorcy znajdują się w sytuacji, w której prawo ich obowiązuje, ale nie wiadomo, kto je będzie egzekwował w Polsce. Mimo to nie wolno zwlekać z przygotowaniami – bo to nie lokalne prawo, a rozporządzenie unijne, które ma bezpośrednie zastosowanie.- komentuje mecenas Magdalena Szczepanek z kancelarii prawnej Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K.
Artykuł zewnętrzny
Podobne artykuły
Komentarze